Zadzwoń do nas: 22 511 11 11
Napisz do nas: streetcom@streetcom.pl

Kilkaset udanych kampanii!

Klienci, którzy wciąż do nas wracają!

06.03.2013

Rekomenduję, bo lubię – siła społeczności, siła doświadczenia

Marketing rekomendacji ma 12 lat – kim jest tajemniczy Ekspert? Lider czy zwykły człowiek? Rekomenduje czy plotkuje? Czy ta branża ma przyszłość? Dlaczego ważna jest społeczność agencji w budowaniu wiarygodnego marketingu rekomendacji? Jakie produkty nadają się do kampanii rekomendacji? Co może stanowić barierę?

Mówi Wojtek Zdunek, dyrektor sprzedaży Streetcom Polska
Takie pytania często spotykamy podczas rozmów z klientami. Moja odpowiedź brzmi: „Dzisiaj nowe media, Internet oraz łączenie działań on-line z klasycznym „product seeding” dają nieograniczone możliwości”. Czas na podsumowanie, co wydarzyło się przez 12 lat, odkąd powstała pierwsza na świecie agencja buzzmarketingowa. Patrząc na doświadczenia wiodących dzisiaj w branży agencji: amerykańskiego BzzAgenta, polskiego Streetcom czy szwedzkiego Buzzadora, widzimy, jak bardzo dużo nas łączy. Powstały media społecznościowe. Tworzone są wciąż ciekawsze i bardziej innowacyjne oferty, szyte na miarę dla każdego klienta. Posiadamy sprawdzone przykłady działań off-line i on-line. Główne kategorie produktów w kampaniach dzisiaj to wciąż dobra szybkozbywalne, ale coraz częściej pojawiają się usługi finansowe, serwisy internetowe, produkty luksusowe, a nawet o dużych rozmiarach, jak np. sprzęt AGD/RTV.

Rekomendować można niemalże wszystko.
Agencje buzzmarketingowe – a ściśle mówiąc – marketingu rekomendacji, zajmujące się „product seeding” jako swoją kluczową kompetencją, zaczynały działalność w początku XXI wieku. Dzisiaj każda z tych agencji ma setki tysięcy osób w społeczności i pracuje na kilku rynkach w swoim regionie. Mamy działy interaktywne, pracujemy w sieci, ale wciąż niezmiennie opieramy nasze oferty czy to promocyjne, czy badawcze, na kluczowej sprawie – na grupie ludzi należących do społeczności danej agencji. Wszyscy oni wiedzą, jakie są zasady współpracy. Godzą się na nie. Działają w swoim naturalnym środowisku, rozmawiają z ludźmi podobnymi sobie. Podejmują również trudniejsze tematy, z zakresu „idea seeding”. Mówią np. o zdrowiu, o chorobach, o problemach społecznych. Są to setki tysięcy ludzi gotowych do udziału w kampaniach rekomendacji. Ludzi, którzy powierzają tym agencjom bardzo dużo informacji o sobie. Obecnie wiele firm proponuje usługi z zakresu marketingu rekomendacji. Zastanawiam się, w jaki sposób selekcjonują uczestników kampanii? Jak weryfikują dane? Te trudne pytania zadaje sobie każda uczciwie podchodząca do tematu rekomendacji agencja. Dlatego jest ich tak mało – wyspecjalizowanych i doświadczonych.

Jakie są ograniczenia w marketingu rekomendacji? Właściwie nie ma. Bywają bardzo trudne tematy, produkty zahaczające o sferę intymną, o których trudno jest ot tak rozmawiać, a prawie nigdy z nieznajomymi. Ale w tak dużej i sprawdzonej społeczności możemy znaleźć ochotników do poruszania każdego tematu wśród znajomych. Dlatego zawsze kluczem jest odpowiednia grupa osób, które biorą udział w kampanii, ich zaufanie i gotowość do podjęcia tematu. Proces rekrutacji i wyodrębnienie odpowiednich osób wymaga doświadczenia i odpowiednich, zaawansowanych narzędzi. Wywodzący się ze Szwecji Buzzador nazywa siebie „social media integratorem” – gdyż integruje działania w świecie realnym i w sieci, opierając się wciąż na własnej grupie Buzzadorów. Dzisiejsi konsumenci w społecznościach agencji rekomendacji istnieją również w świecie Internetu – przekazują raporty z rozmów, dyskutują na forach i na Facebooku. Stanowią pokaźne media społecznościowe. Nie są rekrutowani okazjonalnie, pod daną kampanię czy konkurs. Są idealnie dobierani. Możemy weryfikować ich działania, bo ich znamy. To nas wyróżnia i sprawia, że marketerzy mogą w sposób wiarygodny zweryfikować opinie o produkcie. Jeśli komuś zależy tylko na ilości wpisów, wystarczą mu puste liczby i anonimowe nicki, to można stosować różne inne metody. My (wszystkie z trzech wymienionych agencji) się od nich odcinamy, bo nas obowiązują zasady WOMMA (międzynarodowego stowarzyszenia zrzeszającego organizacje zajmujące się marketingiem szeptanym) i Kodeks Etyki Marketingu Szeptanego.

Obserwując agencje Bzzagent czy Buzzador, mam przekonanie, że nasze działania są bardzo podobne w różnych częściach świata. Zbliżają nas do siebie globalne marki i ich aktywności, przenoszone na lokalne rynki. Rozwijamy się w regionach, wychodzimy poza macierzyste kraje. Bzzagent działa na swoim kontynencie i w krajach anglosaskich, Buzzador w całej Skandynawii – a my mamy doświadczenia w Polsce, na Węgrzech, w Czechach i na Litwie. Międzynarodowi klienci, przekonani do naszych działań, proponują przeprowadzenie kampanii dla swoich produktów w bliskim nam rejonie świata. Znamy bowiem specyfikę tych krajów i mentalność konsumentów.

Jakie obszary są jeszcze niewykorzystane w marketingu rekomendacji? Na pewno można poszerzać branże, badać nowe produkty zanim wejdą na rynek. Najnowszym działaniem jest wyjście do branż z obszaru e-commerce i produktów luksusowych. Marketing rekomendacji stanie się częstym, a może w przyszłości stałym dla wielu marek elementem złożonych kampanii marketingowych 360o. W licznych przypadkach zastąpi inne aktywności. Myślę, że w konsekwencji jest siła, w stałym rozwoju i jednoczesnym otwarciu na zmieniający się rynek. Dlatego kampanie są tak inne niż przed 9 laty w Polsce czy przed 11 w USA. Obecnie prawdziwe nowości świata technologii i trendy na rynkach dużo szybciej docierają do masowego odbiorcy, a informacje przekazywane są niezwykle szybko przez Interent i inne środki przekazu. Dlatego informacja o nowościach dociera szerzej i szybciej – a do testowania tych nowinek gotowych jest o wiele więcej ludzi niż kiedyś. Widzimy to na przykładzie Ekspertów czy Buzzadorów, czy to Bzzagentów, którzy chcą brać udział w kampaniach. Nie mogą uczestniczyć w kampaniach produktów, które nie są im bliskie. Prawdopodobnie w prawie każdym zakątku świata ludzie chcą być doinformowani, a z drugiej strony wierzą coraz mniej reklamom i tekstom pisanym – dlatego uważamy, że trend na testowanie w realu nie zaniknie, a wręcz rozwinie się. Zaryzykuję stwierdzenie, że marketing rekomendacji jest dobrym narzędziem na każde czasy, dla każdego produktu i może być świetnym uzupełnieniem dla wszelkich działań promocyjnych i badawczych. Warto dodać, że narzędzia marketingu rekomendacji sprawdzają się świetnie również w trudnych czasach.

Powrót <